panele dyskusyjne

dyskusje o fotografii vol. 2: erotyka (w) fotografii

Skomentuj
Dyskusje o fotografii vol. 2: Erotyka (w) fotografii - warsztaty fotograficzne - kurs fotografii - Katowice

Jest nam niezwykle miło móc zaprosić Was na drugie już spotkanie cyklu „Dyskusje o fotografii” organizowanego przez stowarzyszenie-fotograficzne.org. Pierwsze z naszych spotkań poświęcone było szaleństwu w fotografii, tym zaś razem porozmawiamy na temat „Erotyka (w) fotografii”.

Kiedy? 18.03.2019, godz. 18.00

Gdzie? stowarzyszenie-fotograficzne.org | Katowice, ul. Drzymały 9/6

Jak i poprzednio spotkanie jest otwarte, zapraszamy wszystkich pasjonatów fotografii.

Poniżej znajdziesz wprowadzenie do najbliższej dyskusji:

William A. Ewing zauważa, że już w I połowie XIX wieku pojawiły się problemy z fotografią erotyczną: Niezwykle trudno było odróżnić fotografie w rodzaju academies od czystej pornografii. Wszak każdy miłośnik malarstwa »wiedział«, że akt sam w sobie nie był czymś nagannym, ale raczej wzniosłym, zwłaszcza w otoczeniu motywów biblijnych, bohaterskich lub mitologicznych. Greckich bogów przedstawiano w heroicznych, ale i erotycznych pozach, z ledwo przesłoniętą nagością. Fotografia wszystkim mieszała szyki, bo albo nie potrafiła zachować odpowiedniej konwencji, albo ją odrzucała. To pomieszanie szyków zaowocowało tym, że erotyka stała się jednym z najczęstszych tematów fotograficznych, chociaż równocześnie obłożona została kulturowym tabu.

W efekcie fotograficzna erotyka jest sytuowana zarówno w świecie sztuki, jak i cielesnych popędów, ale także działań tożsamościowych i społecznych – z jednej strony powiela męskie spojrzenie, ale z drugiej używana jest też przez feministki. Ewing stwierdzał, że Wszystkie fotografie są czymś w rodzaju propozycji. Każde zdjęcie zrobiono do oglądania. Każdy fotograf czeka na reakcję widza – porozmawiajmy więc o fotografii erotycznej.

Do dyskusji zaprosiliśmy Anetę KopczackąMuzeum Historii Fotografii w Krakowie oraz gościa-niespodziankę, którego/której tożsamość zdradzimy już za kilka dni :)

Całość wstępem poprzedzi oraz moderować będzie Jakub Dziewit.

Informacje o cyklu

„Dyskusje o fotografii” to cykl spotkań, w ramach których podejmujemy rozmowy o różnorodnych fotograficznych uwikłaniach i kontekstach, istotnych z perspektywy filozoficznej czy też humanistycznej, ale także artystycznej, jeśli tylko zgodzimy się, że sztuka nie jest oderwana od otaczającej nas rzeczywistości. Na każde ze spotkań zapraszamy dwóch gości, którzy najpierw w krótkich wykładach naświetlają temat ze swojej perspektywy, a następnie biorą udział w moderowanej dyskusji.

Organizatorem cyklu jest stowarzyszenie-fotograficzne.org we współpracy z warsztaty-fotograficzne.org. Patronat: gazeta-fotograficzna.org.

Biogramy gości

Aneta Kopczacka – filozofka i kulturoznawczyni, adiunkt w Muzeum Historii Fotografii w Krakowie, kuratorka, autorka tekstów, edukatorka.

Gość niespodzianka – zostanie ujawnion(y/a) w pierwszej dekadzie marca.

panele dyskusyjne

dyskusje o fotografii vol. 1: fotografia a szaleństwo

1 komentarz
Dyskusje o fotografii - fotografia a szaleństwo - kurs fotografii - warsztaty fotograficzne - Katowice

Z ogromną przyjemnością informujemy, że po pewnej przerwie do naszej pracowni znów zawitają rozmowy o fotografii. Tym razem naszej gościny udzielimy blisko z nami związanemu stowarzyszeniu-fotograficznemu.org, które to rozpocznie cykl nazwany „Dyskusje o fotografii”.

Poniżej znajdziesz informację o pierwszym z zaplanowanych spotkań.

Dyskusje o fotografii, vol. 1: Fotografia a szaleństwo

Kiedy? 18.02.2019, godz. 18.00
Gdzie? stowarzyszenie-fotograficzne.org | Katowice, ul. Drzymały 9/6

We wprowadzeniu do tomu „Fotografia i szaleństwo” Tomasz Ferenc stwierdza, że „Jedynie niewielką część prawdy o szaleństwie można poznać przy pomocy metod wizualnych. Nie mogąc odkryć jego głębokiej i ukrytej istoty i nie mając wyboru, koncentrujemy się na obserwowalnych przejawach szaleństwa. […] Oko sprzężone z techniką mechanicznego rejestrowania obrazów staje się potężnym narzędziem poznawczym. Narzędziem, które zarówno umożliwia odkrywanie, jak i nadaje tym odkryciom określoną strukturę. Oko zaprogramowane przez kulturę widzi to i tylko to, co umysł jest w stanie zinterpretować. Fotografia, która uzbroiła oko w możliwość utrwalenia obrazów, miała być gwarantem wiedzy obiektywnej, tymczasem stała się nową przyczyną i źródłem szaleństwa”.

Traktując te słowa jako punkt wyjścia, zapraszamy do rozmowy o relacjach fotografii i szaleństwa.

W dyskusji panelowej udział wezmą: dr Adam Pisarek (Uniwersytet Śląski w Katowicach), który opowie o szaleństwie w kulturze oraz dr Anna M. Zarychta (PWSFTviT w Łodzi), która opowie o fotografii jako narzędziu obrazowania szaleństwa.

Całość wstępem poprzedzi oraz moderować będzie Jakub Dziewit, wykładowca warsztaty-fotograficzne.org.

Informacje o cyklu

„Dyskusje o fotografii” to cykl spotkań, w ramach których podejmujemy rozmowy o różnorodnych fotograficznych uwikłaniach i kontekstach, istotnych z perspektywy filozoficznej czy też humanistycznej, ale także artystycznej, jeśli tylko zgodzimy się, że sztuka nie jest oderwana od otaczającej nas rzeczywistości. Na każde ze spotkań zapraszamy dwóch gości, którzy najpierw w krótkich wykładach naświetlają temat ze swojej perspektywy, a następnie biorą udział w moderowanej dyskusji.

Organizatorem cyklu jest stowarzyszenie-fotograficzne.org we współpracy z warsztaty-fotograficzne.org. Patronat: gazeta-fotograficzna.org.

Biogramy gości

dr Adam Pisarek — doktor nauk humanistycznych w zakresie kulturoznawstwa. Od 2011 roku asystent, a od 2017 adiunkt w Instytucie Nauk o Kulturze i Studiów Interdyscyplinarnych na Uniwersytecie Śląskiem. Autor książki „Gościnność polska. Próba interpretacji antropologicznej” (Katowice 2015), współredaktor kilku monografii, w tym m.in. „Ukąszenia, wirusy, memy… Kulturowe obrazy praktyk fizjologicznych” (Katowice 2013) oraz „Patrzenie i widzenie w kontekstach kulturoznawczych” (Katowice 2016). Redaktor naczelny czasopisma antropologicznego „Laboratorium Kultury”.

Obecnie prowadzi badania nad kulturotwórczą rolą fotografii rodzinnej (jako członek zespołu grantowego „Zofia Rydet – dziedzictwo kulturowe i eksperyment artystyczny”) oraz nad archeologią laboratorium humanistycznego (jako członek zespołu grantowego „Laboratorium humanistyczne jako modus poznania. Od archeologii do projektu”). Zajmuje się także badaniami archiwum dyskursu antropologicznokulturowego oraz wizerunkami pozaeuropejskich społeczeństw w kulturze popularnej. Współpracuje z Muzeum Śląskim w Katowicach, gdzie prowadził m.in. cykl wykładów „Egzotyczne imaginaria Europy”. Jest kuratorem stałej wystawy edukacyjnej „Na tropie Tomka” w tymże muzeum.

dr Anna M. Zarychta – absolwentka Wydziału Filologicznego (filologia polska, katedra teorii literatury) Uniwersytetu Łódzkiego, doktorat w Instytucie Teorii Literatury, Teatru i Filmu na Uniwersytecie Łódzkim (2003) oraz studium podyplomowego PWSFTviT na Wydziale Organizacji Sztuki Filmowej. Od 2009 roku kierownik i redaktor naczelna Wydawnictwa PWSFTViT w Łodzi. W latach 2011 do 2018 współpracowała z pismem „Images” (The International Journal of European Film, Performing Arts and Audiovisual). Od 2007 adiunkt na Wydziale Operatorskim i Realizacji TV PWSFTviT, gdzie od 2019 prowadzi pracownię badań percepcji i zachowań odbiorców.

Autorka artykułów z teorii literatury, teorii mediów i nauki o sztuce, m.in. tekstów poruszających kwestie badań z obszaru neuroestetyki: „Jak działają na nas rozwiane, długie włosy? Analiza wybranych okładek magazynów dla kobiet w świetle badań kulturowych i neuroestetyki”, „Para-eikon. Przypadek Ostatniej Wieczerzy”, „Włosy w sztuce. Wybrane zagadnienia”, „Pozorna lekkość bytu – estetyzacja w fotografii dokumentalnej”. Współautorka tomu „Fotografia i szaleństwo” (red. T. Ferenc, Łódź 2018).

warsztaty fotograficzne

warsztaty fotograficzne – edycja 2018/2019

Skomentuj
Informacja o nowej edycji warsztatów fotograficznych w Katowicach

Aktualizacja. W czasie spotkania organizacyjnego, jak to w zasadzie zawsze bywa, z sukcesem ustaliliśmy dni i godziny spotkań. Nowa edycja warsztatów rozpoczyna się już w najbliższym, pierwszym tygodniu października roku 2018, a jej zajęcia będą się odbywały (uczestnik może wybrać najbardziej odpowiadający mu termin):

  • czwartki w godzinach 18:00 – 21:00;
  • piątki o godzinie 18:00 – 21:00;
  • soboty o godzinie 11:00 – 14:00.

Jeśli masz ochotę na udział w naszych warsztatach, to serdecznie zapraszamy na zajęcia. Koniec aktualizacji ;)

Wy pytacie, wobec czego my odpowiadamy — tak, w tym roku (roku 2018) już od początku października rozpocznie się nowa edycja warsztatów fotograficznych. Po raz co najmniej osiemnasty zapraszamy na przygodę z fotografią w naszym skromnym towarzystwie.

A naszą współpracę rozpoczniemy standardowym spotkaniem organizacyjnym, w czasie którego będziemy mogli się przedstawić, opowiedzieć o warsztatach, o naszych metodach pracy i odpowiedzieć na wszystkie nurtujące Cię pytania.

W tym roku spotkanie owo odbędzie się:

  • kiedy? w piątek, 28 września br.;
  • o której? o godzinie 18:00;
  • gdzie? w naszej pracowni mieszczącej się w Katowicach przy ulicy Drzymały 9/6.

Od razu odpowiadamy również na nurtujące wiele zainteresowanych osób pytanie: otóż udział w spotkaniu do niczego nie zobowiązuje, jest to spotkanie informacyjno-organizacyjne, całkowicie niezobowiązujące.

No dobra, a czym w ogóle są te warsztaty-fotograficzne.org? Tylko krótko, bo nie mam czasu.

Otóż są to stworzone przez Artura Rychlickiego, i istniejące już od kilkunastu już lat, autorskie warsztaty fotografii twórczej. Ze spokojnym sumieniem możemy zaryzykować tezę, że nim się spostrzegliśmy, staliśmy się jedną z najdłużej działających instytucji fotograficznych stawiających sobie za cel szeroko pojętą fotograficzną pracę artystyczną. W związku z tym, że działalność fotograficzną opieramy na pełnej świadomości artystycznej, estetycznej i doskonałej technice fotograficznej uczestników, podstawowe zajęcia warsztatów fotograficznych realizowane są na różnych płaszczyznach edukacyjnych dotykających rozmaitych tematów związanych z fotografią: od stricte technicznych do estetycznych i filozoficznych.

Ciekawie to brzmi, ale gdzie mogę znaleźć bardziej szczegółowe informacje o warsztatach?

Informacje takowe znajdziesz na warsztatowej stronie internetowej. Zapraszamy również do zapoznania się z tak zwanym faq’iem warsztatowym, czyli tekstem niełatwym, ale na wiele pojawiających się pytań odpowiadającym. Znajdziesz go w widocznym powyżej menu blogowym, lub pod tym linkiem.

Oprócz wspomnianego wyżej faq proponujemy również lekturę programu warsztatów fotograficznych oraz opisu ogólnej organizacji zajęć umieszczonego na podstronie Jak.

Fajnie, ale tak się jakoś składa, że akurat w TEN piątek nie mam czasu…

W piątek, 28 września, odbędzie się jedynie spotkanie organizacyjne. W jego trakcie opowiemy o tym co robimy, jak robimy, i dlaczego tak, a nie inaczej :) Pokażemy też nasze włości, a przede wszystkim będziemy mogli odpowiedzieć na pytania i ustalić z osobami zdecydowanymi na udział w zajęciach odpowiadające im terminy spotkań.

Gdyby piątkowy termin spotkania organizacyjnego nie do końca Ci odpowiadał, to pamiętaj, że ustalone terminy spotkań podamy do powszechnej wiadomości na naszej stronie, blogu i facebookowym fanpage’u.

Jeśli masz pytania związane z warsztatami i chcesz je zadać przed spotkaniem organizacyjnym, lub też nie masz możliwości pojawienia się na piątkowym spotkaniu, to serdecznie zapraszamy do kontaktu z nami:

– Artur Rychlicki: tel. +48 501 865 008; e-mail: artur (at) warsztaty-fotograficzne.org;

– Adam Mikosz: tel. +48 601 928 339;  e-mail: adam (at) warsztaty-fotograficzne.org;

Niżej znajdziesz formularz zapisu do listy mailingowej dotyczącej najbliższej edycji warsztatów. Zostaw nam swój adres e-mail dzięki czemu będziemy mogli poinformować Cię o wszystkich detalach związanych z spotkaniem organizacyjnym.

No fajnie, ale zupełnie nie kojarzę ulicy Drzymały w Katowicach…

Można zaryzykować pogląd, że to ścisłe centrum Katowic. Rzut beretem od katowickiego dworca PKP. Zresztą, pozwól wyjść sobie naprzeciw i rzuć okiem na poniższą mapę — jestem pewien, że pozwoli Ci ona na zaplanowanie odpowiedniej trasy :)

plener fotograficzny

Ukraińsko-izraelskie spotkanie poplenerowe

Skomentuj
Spotkanie poplenerowe - Ukraina - Izrael - Artur Rychlicki - Justyna Lenartowicz - warsztaty-fotograficzne.org - fot. Adam Mikosz

Jak być może wiesz mieliśmy dość długą przerwę w organizowaniu spotkań poplenerowych. Wynikało to po trochu z braku czasu, a po trochu z tego, że formuła oglądania zdjęć rzucanych projektorem na ścianę odrobinę nas wszystkich nużyła.

Postanowiliśmy coś z tym zrobić i… kupiliśmy drukarkę ;) Tym samym w pierwszą z kwietniowych sobót a.d. 2018 warsztaty powróciły do tradycji spotkań poplenerowych. I mamy nadzieję, że nie będzie to nasze ostatnie słowo w tym kontekście ;)

Bardzo dziękujemy wszystkim autorom fotografii – to dzięki Waszej pracy był materiał do pokazania światu i Waszym gościom. Ogromnie dziękujemy również wszystkim, którzy pomogli nam w przygotowaniu pracowni i rozmieszczeniu fotografii tak, aby wszystko było gotowe na czas. Dziękujemy również wszystkim naszym gościom, wśród których z radością zauważyliśmy nie tylko warsztatowiczów aktualnych, ale i wieloletnich, starożytnych, no i wielu gości, którzy po raz pierwszy zawitali do naszej pracowni.

Ze względu na długość galerii dokumentującej nasze spotkanie musisz otworzyć wpis, aby zobaczyć zdjęcia, sorry :)

Czytaj dalej

plener fotograficzny

Cziatura, czyli Gruzja obok przewodników po miejscach pięknych

Skomentuj
Cziatura - kolejki linowe - Gruzja - warsztaty fotograficzne - plener - Artur Rychlicki

Oj, stała się wśród rodaków Gruzja modna, stała… Można by to przedstawić jako doskonały przykład symbiozy tanich linii lotniczych z turystami naszymi, którzy zwą siebie górnolotnie podróżnikami. Tabun naszych rozochoconych i łaknących „prawie nieznanego” pobratymców wypluwany na maleńkim lotnisku w Kutaisi szerokim mentalnym łukiem omijając samo miasto – co akurat nie jest tu trudne – wciska się w marszrutki by po szalonej lub bardzo szalonej jeździe znaleźć się w miejscach, które popularne bedekery (czyt: przewodniki) polecają. Wylądują a to w Mestii, a to w Batumi. Inni znowu pod Kazbekiem – by zająć miejsce w kolejce na szczyt. No ewentualnie jeszcze w Tbilisi, ale tu to tylko na chwilkę, bo to przecież stolica, a co można zobaczyć w stolicy?

Cziatura - kolejki linowe - Gruzja - warsztaty fotograficzne - plener - Artur Rychlicki

Widok na górną stację jednej z najstarszych kolejek (rok budowy 1953).

Jest natomiast w Gruzji miejsce inne. Miejsce jakby poza przewodnikami, obok turystyki, jednocześnie miejsce, w które od lat przyjeżdżamy, a z którego wyjeżdżając zawsze nam się wydaje, że robimy to dużo za wcześnie. Miejsce z innego świata, miejsce w które trafiliśmy przypadkiem wodząc paluchem po mapie i zadając sobie w końcu pytanie: a może by tak pojechać tu?

Cziatura - kolejki linowe - Gruzja - warsztaty fotograficzne - plener - Artur Rychlicki

Widok na jedno z blokowisk w centrum Cziatury.

„Tu” było Cziaturą (ჭიათურა, Chiatura). W drukowanych przewodnikach raczej jej się nie znajdzie. Internet też niezbyt obficie nią nas uraczy. Ot, w głęboko wciętej dolinie Kwirili leży sobie – przepięknie położone – wyeksploatowane do granic możliwości górnicze miasto, może teraz już miasteczko. Słynne z rud manganu, którą tamtejsi górnicy pracowicie spod ziemi wydłubują od ponad stu lat.

Cziatura - kolejki linowe - Gruzja - warsztaty fotograficzne - plener - Artur Rychlicki

Kolejka kopalniana. Centrum Cziatury na dole.

Turystów żądnych luksusów i widoków ślicznych Cziatura raczej nie zauroczy. Wita nas miasteczko co prawda po hollywoodzku napisem dużym i zacnym na wzgórku, wśród chaszczy, ale już hotelami to dobry Bóg obdarował je nieprzesadnie, zaś poproszenie w restauracji (?) o eskalopki cielęce w sosie cytrynowo-czosnkowym może doprowadzić do grubego nieporozumienia międzynarodowego, zakończonego urazem cielesnym zamawiającego. Jeżeli dodamy do tego, że Kwirila toczy czarne jak smoła wody, więc spacery po bulwarach zaliczyć trzeba do rozrywki raczej surwiwalowej, będziemy mieć prawie pełne tamtejsze turystyczne panoptikum. Tak, turystów rządnych luksusów i widoków ślicznych Cziatura nie zauroczy.

Cziatura - kolejki linowe - Gruzja - warsztaty fotograficzne - plener - Artur Rychlicki

Jedno z osiedli na wierzchowinie doliny.

Turystów tych pewnie też nie zauroczy to, dzięki czemu Cziatura jest wyjątkowa. Ewenementem na skalę chyba światową jest – eufemistycznie ujmując – tamtejszy system komunikacji miejskiej. Oczywiście nie chodzi tutaj o marszrutki, taksówki czy niedziałające od dwutysięcznego ósmego roku trolejbusy. Chodzi mi o dziesiątki kolejek linowych.

Cziatura - kolejki linowe - Gruzja - warsztaty fotograficzne - plener - Artur Rychlicki

Dolna stacja najstarszej kolejki linowej z roku 1953.

Człowiek radziecki działał czasem z rozmachem, czasem miał też gest i szaleństwo. Czasem zaczynało się i kończyło na szaleństwie, czasem rozmach zamieniał się w szaleństwo. Mniejsza z tym. Mamy lata pięćdziesiąte XX wieku. Mangan się wydobywa, pieniążki się zarabiają, Cziatura jest bogata. Tylko co robić z irytującym kłopotem komunikacyjnym? Teren raczej nie idzie człowiekowi na rękę, nie współgra też z władzą ludową: wąska głęboka dolina, nie dające się zbagatelizować urwiska.

Cziatura - kolejki linowe - Gruzja - warsztaty fotograficzne - plener - Artur Rychlicki

Dolna stacja kolejki linowej. Kolejki są co jakiś czas pracowicie przemalowywane. Być może to jedyne prace remontowe przy nich prowadzone.

Ludzie mieszkają w dolinie a kopalnie mają wysoko na skałach, albo na odwrót. Do sklepu z domu tylko dwieście metrów, ale za to sto w pionie. W końcu zapada decyzja. Jest gest, jest rozmach i jest szaleństwo: jedziemy na bogato. Komunikację i transport rozwiążemy metodą lotniczą. No w pewnym sensie – zaczynają powstawać kolejki linowe. System niespotykany gdzie indziej na świecie. Powstaje ich około trzydziestu. W Cziaturze mieszka wtedy oficjalnie trzydzieści dziewięć tysięcy ludzi.

Cziatura - kolejki linowe - Gruzja - warsztaty fotograficzne - plener - Artur Rychlicki

Jedna z kolejek linowych poza ścisłym centrum Cziatury.

Mija – z lekkim okładem – sześćdziesiąt lat. Kolejki, choć dużo ich mniej, dalej wożą ludzi do sklepu czy kopalni, rudy manganu dalej górnicy wydłubują spod ziemi, dolina dalej jest piękna. Tylko bogactwo stało się trochę niegdysiejsze. Wyeksploatowane do granic możliwości kopalnie dają radość paru groszy coraz mniejszej liczbie górników. Pewnie metody wydobycia i przeróbki rudy odstają od dzisiejszych standardów. Patrząc na fabryczne mechanizmy, urządzenia pamiętające czasy dawne ten wniosek raczej by nie dziwił. Porozrzucane po dolinie Kwirili bloki i osiedla powoli obumierają. Obecnie w Cziaturze mieszka  niewiele ponad dwanaście tysięcy ludzi.

Cziatura - kolejki linowe - Gruzja - warsztaty fotograficzne - plener - Artur Rychlicki

Na wpół opuszczone osiedle. Raczej standard niż wyjątek.