wydarzenia kulturalne wystawy fotograficzne

obwarzanek

Skomentuj

Mam nadzieję, że wybaczą mi wszyscy stwierdzenie banalne. Oczywiście wiem – nie powinno się banałów ani pisać, ani – tym bardziej – prosić o ich usprawiedliwienie. Jeżeli jednak założymy, że truizmy nasze rodzą się z jakiejś tajemnej tak zwanej „prawdy życia” i dopiero potem, przez naszą głupotę są trywializowane i „otumaniane”, to może ten jeden raz (ten jeden raz jeszcze) i przez wzgląd na tę prawdę, stwierdzenie banalne zostanie mi wybaczone.

Otóż agnostykom jest w życiu łatwiej. Taka to przecież bezpieczna, nie podnosząca ciśnienia krwi postawa. Łatwiej niezależnie od tego, czy postawa ta jest wynikiem naszego lenistwa czy też – nie daj Bóg – głębszego namysłu. Są jednak sytuacje które nawet ten mniej lub bardziej świadomy wybór, wybór łatwy, czynią ciężkim i pełnym niepewności…

Dwie osoby – dwie wystawy. Wystawy wydawałoby się różne pod każdym względem: kompozycyjnie, tematycznie, emocjonalnie. Współcześni teologowie techniki zauważą pewnie, że jeden z cykli został wykonany za pomocą aparatu cyfrowego, zaś drugi to wynik długiego ślęczenia pod powoli idącym w niepamięć powiększalnikiem. Apologeci wszechwładnej estetyzacji internetowej („ale one są ładne lub nieładne”), czy poprawności formalnej („trzeba by to inaczej wykadrować, przyciąć z lewej lub z prawej”) też jakieś różnice w tych zdjęciach zauważą, szczęśliwie znajdując sobie coś, co zapewne w ogóle nie będzie istotą tych fotografii.

Z tego punktu widzenia łączą te dwie wystawy chyba tylko dwa wątki. Wątki nieistotne. Zdjęcia obydwu serii zostały wykonane na Ukrainie, spełniającej – chyba jednak chwilowo – rolę języczka uwagi tak zwanej współczesnej Europy, no i drugi wątek – obydwa cykle zdjęć są dyptykami. Można jednak zauważyć, że te formalne „wspólne elementy” różnice raczej pogłębiają.

"pozahoryzontalnie" fot. Anna Stanik

„Pozahoryzontalnie” fot: Anna Stanik

Proponując wystawy fotografii dwóm nawzajem się nieznającym osobom, trochę na zasadzie przypadku; dostając materiał diametralnie różny, choć – również przypadkowo – z tych samych miejsc świata, zobaczyłem w nim jednak (całkowicie zaskoczony) cechę wspólną, jakąś nadrzędną, główną, chyba ważną (nie jestem poetą, nie potrafię znaleźć odpowiedniego słowa). Być może jest to cecha widoczna tylko „dla mnie” i w tym sensie jest to cecha „moja”, cecha nie mająca żadnych „opisowych”, czy „naukowych” pretensji czy ambicji. Nie wiem nawet, czy daną cechę jestem w stanie nazwać, określić, chociażby tylko na zasadzie intuicji czy określenia „podobieństwa rodzinnego” słów, które cisną mi się w tym momencie do głowy. Każdy z przymiotników, o którym myślę  ma bowiem w tym wypadku jakąś falsyfikacje, jakąś opozycję: „bliskość”, tak, ale nie w szerokim sensie bliskości; „szarość”, też, ale nie w sensie niechęci do niej (być może szarość kolorowa? No ale przecież tak się nie da, tak nie można, to absurd); „prawda”? „fatalizm” (ale taki bardziej radosny? Może bardziej smutny? Ale czy fatalizm może być radosny czy smutny?)?

Portret (mój) Ukrainy. fot. Urszula Strąk

„Portret (mój) Ukrainy” fot. Urszula Strąk

A może te zdjęcia są po prostu „moje”. To znaczy, ja wiem, są Uli Strąk i Anny Stanik, ale jednak – „moje”. Widzę w nich siebie (kolejny banał), moje wątpliwości, moje sprzeczności, radości smutne czy też odwrotnie. Widzę w nich moją własną, prywatną prawdę świata.

Finisaż wystaw fotograficznych:

POZAHORYZONTALNE – Ania Nicto Stanik

UKRAINA (MÓJ) PORTRET – Urszula Strąk

Rybnik, DK „Chwałowice”, ul. 1 Maja 91B

14.03.2014, godz 18.00

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Podziel się tym wpisemShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone

Autor:

Fotograf, który studiował filozofię i inne duperele. W jego pracach jedną z głównych ról odgrywa architektura i zbite szyby. Nie gardzi również zardzewiałymi rynnami, ale i człowieka w kapeluszu uświadczysz tudzież. Jego fotografie prezentowane były, są i może będą m.in. Tu, Tam oraz Gdzie indziej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *