Kolchida
organizacja plener fotograficzny warsztaty-fotograficzne.org

kolchida – plener mityczny

2 komentarze

Dla znających warsztaty to żadna nowość – otóż krótko mówiąc znowu jedziemy na plener. Gdzie? Ha, od razu chcecie wszystko wiedzieć!

Tym razem warsztaty fotograficzne oergie postanowiły się wyprawić po złote runo. Cel tej wyprawy jest w sposób oczywisty utylitarno-merkantylny. Po prostu kierownictwo „warsztatów” na tajnym posiedzeniu w wąskim gronie, dyskutując ze swoimi myślami stwierdziło, że jeżeli coś jest złote to pewnie jest bardzo drogie i jako takie warte wyprawy. Nawet jeżeli to złote coś to sierść barana.

Trasa, oraz szeroko pojęty plan wyprawy był oczywiście znany od starożytności. Niemniej analizując stare annały, przekazy ustne, mity czy homerowe opowieści, kierownictwo warsztatów stwierdziło, że pierwotny plan opracowany przez kolegę Jazona – syna Ajzona, obywatela greckiego urodzonego w Wolos – jest trochę niedzisiejszy. Zwłaszcza dotyczące tego planu przekazy ustne wydawały się kierownictwu współczesnej wyprawy nieco wybujałe. Zważywszy jednak, że od czasu realizacji tego projektu do czasów dzisiejszych minął okres circa dziewięciu tysięcy pokoleń, wybujałość podań ustnych nie dziwiła.

Lorenzo_Costa "Argonauci"

Taki tradycyjny sposób pokonania drogi do Kolchidy został zarzucony z powodów formalno – finansowych (mal. Lorenzo Costa)

Już samo zrealizowanie początkowego założenia projektu Jazona – budowa statku, i to dużego – było dla warsztatów fotograficznych oergie „bardzo mało prawdopodobne”. Bazując bowiem na zasadzie wynikania oraz statystyce „zauważono istnienie możliwości”, że projektant i zarazem budowniczy tegoż statku już od pewnego czasu nie żyje. Zatrudnienie zaś współczesnych budowniczych napotkałoby duże trudności formalno-finansowe. Plan Jazona byłby też trudny do zrealizowania z banalnego powodu bojaźliwości warsztatowiczów. Mając na uwadze ich trwogę i drżenie związane z prościutkim wyjazdem do Lwowa kierownictwo podejrzewało, że podczas podróży do Kolchidy sama już świadomość – np. niebezpieczeństwa spotkania w Tracji harpii – spowodowałaby u nich psychozy, idee nadwartościowe, urojenia oraz myśli natrętne.

Harpie

Takich harpii najprawdopodobniej przestraszyliby się warsztatowicze podczas rejsu do Kolchidy.

W związku z powyższymi, kierownictwo podjęło decyzję, by do Kolchidy udać się prozaicznie, samolotem, zaś samą Kolchidę nazwać – równie prozaicznie – Gruzją środkowo-zachodnią.

Mając pewnie na uwadze – jak na tak ambitny projekt – dość krótki czas, który nam pozostał do początku jego realizacji, niektórzy z warsztatowiczów od razu zaczęli gromadzić rzeczy, według nich, niezbędne do odbycia podróży. Dlatego też widząc pewne błędy w planie zakupowym kierownictwo „warsztatów” apeluje by nie nabywać na potrzeby podróży ani spadochronów, ani też zapasowych skrzydeł do samolotu. Spadochrony bowiem nie mieszczą się w bagażu podręcznym, zaś montowanie podczas lotu skrzydeł zapasowych, ze względu na kłopotliwe operowanie dużymi płaszczyznami na wysokości i przy sporym wietrze, wydaje się być z konieczności mało skuteczne. Istnieje też niebezpieczeństwo, że ze względu na ciężar i gabaryty zapasowych skrzydeł obsługa samolotu, w tym Pan Pilot, nie będzie wiedziała jak je w bagażniku samolotu zmieścić.

Kierownictwu wydaje się, że spakowanie dodatkowej pary skarpetek (mogą być w kolorach dowolnych), czy ineksprymabli może być daleko bardziej przydatne. A szczegóły techniczne pleneru podamy już na dniach :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Podziel się tym wpisemShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone

Autor:

Fotograf, który studiował filozofię i inne duperele. W jego pracach jedną z głównych ról odgrywa architektura i zbite szyby. Nie gardzi również zardzewiałymi rynnami, ale i człowieka w kapeluszu uświadczysz tudzież. Jego fotografie prezentowane były, są i może będą m.in. Tu, Tam oraz Gdzie indziej.

2 komentarze

  1. Pingback: gruziński plener fotograficzny | warsztaty-fotograficzne.org

  2. Pingback: Armenia, by tak na Gruzji nie kończyć pleneru… | warsztaty-fotograficzne.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *