Mateusz Surówka - Prywatność - Sheffield
wystawy fotograficzne

Co to? to „Prywatność”

Skomentuj

Drodzy, poniżej fragment naszego newslettera dotyczącego najbliższego z czekających nas wydarzeń warsztatowych :)

Na najbliższy piątek zapraszam Cię do naszej pracowni. Zapraszam w imieniu Mateusza Surówki, który chce pokazać Ci jeden ze swoich projektów fotograficznych zatytułowany Prywatność.

Jeśli jesteś warsztatowiczem, a nie kojarzysz Mateusza, to wiedź, że jest on warsztatowiczem średnio-starszego pokolenia. Oznacza to, że pamięta nie tylko pracownię na Drzymały. Pamięta również dość spartańskie warunki pracowni „przejściowej” na Kościuszki. Ba! Niewykluczone, że pamięta ciągle jeszcze nasze ponadwymiarowe studio w Pałacu Młodzieży. Dzielnie i wielokrotnie plenerował z nami w różnych „pięknych okolicznościach przyrody… I niepowtarzalnej”.

Mateusz od kilku lat mieszka w Królestwie mieszczącym się na niezbyt odległych od kontynentalnej Europy wyspach (nie ma co zazdrościć – wbrew plotkom tam też trzeba sporo pracować, żeby jakoś funkcjonować). Nie zapomniał jednak o fotografii, „starym kraju”, warsztatach, i odwiedza nas od czasu do czasu.

W tej chwili jest w Polsce i pilnie pracuje nad układem zdjęć, które chce Ci pokazać w ramach piątkowego blitz-wernisażu.

Mateusz Surówka - Prywatność - Newcastle

O czym opowiadają zdjęcia Mateusza? Niestety musisz pojawić się na wernisażu, żeby się o tym przekonać. Ja mogę jedynie przytoczyć tekst, który towarzyszy wystawie:

Żyjemy w czasach wszechobecnego monitoringu, który dokładnie śledzi każdy nasz krok. Oko wielkiego brata zobaczy wszystko, a każda chwila naszego życia jest nagrywana. Każdego dnia niezliczone godziny surowego materiału z naszych parków, ulic czy biur są zapisywane gdzieś na jakiś twardych dyskach, tworząc materiał zbyt duży, by ktokolwiek był go w stanie obejrzeć w całości.

Wielkie firmy takie jak Google używają samochodów, które przemieszczając się po ulicach, robią im zdjęcia, abyśmy później mogli je podziwiać w usługach rodzaju „street view”.

Dzisiaj ludzie zdają się myśleć o swojej prywatności częściej niż kiedyś. W chwili, gdy kamery przemysłowe stały się jednym z elementów miejskiej infrastruktury, zupełnie takim samym jak kosze na śmieci, drzewa czy lampy, tylko jedna rzecz jest w stanie przykuć naszą uwagę na ulicy – jest to osoba trzymająca w rękach aparat fotograficzny.

Zdaje się, że ktoś robiący zdjęcia jest większym zagrożeniem dla czyjejś prywatności niż system kamer przemysłowych, który jest urządzeniem działającym bez większego celu. To przecież fotograf może chcieć komuś zaszkodzić swoimi zdjęciami.

Twarze w Street View są ukrywane, by zachować czyjąś prywatność, ale gdy spojrzymy na zdjęcia fotografów portretujących życie uliczne, to nie znajdziemy tam zamazanych twarzy. Widocznie z jakiegoś powodu fotograficy nie mają takiego nawyku. A gdyby to była odpowiedz na problem prywatności na ulicy?

Kiedy się widzimy się? W piątek, 4 sierpnia br.
O której? Jakoś tak nam wyszło, że raczej o 18:00.

Mateusz Surówka - Prywatność - Manchester

Nie będę tu umieszczał żadnych map, bo mam nadzieję, że wiesz jak dojechać na Drzymały. A skoro wiesz jak dojechać, to wiesz również, jak jest z parkowaniem – zasada „kto pierwszy, ten parkuje blisko” nadal obowiązuje ;)

Wiem, że okres wakacyjny sprzyja rozleniwieniu i nie wszyscy sprawdzają skrzynki pocztowe na bieżąco. Są też tacy, którzy stosują wakacyjny detox facebookowy. Tym samym informacja o piątkowym wydarzeniu nie dotrze do 100% zainteresowanych. Dlatego mam prośbę o to, abyś przekazał(a) informację o piątkowym wydarzeniu wszystkim znanym sobie warsztatowiczom. W imieniu Mateusza i swoim bardzo dziękuję :)

To jak, widzimy się w piątek, prawda? Ja kiwam teraz potakująco głową, żeby wywołać u Ciebie odpowiednią reakcję neuronów lustrzanych ;)

PS. Już w październiku nowa edycja warsztatów fotograficznych!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Podziel się tym wpisemShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone

Autor:

Adam urodził się jakiś czas temu w pierwszej połowie roku. Właściciel kota rasy Maine Coon, któremu wydaje się że jest człowiekiem i nakrycia głowy w postaci czarniutkiego cylindra. Sympatyk i jeden z kilku punktów oparcia anonsowanych tu warsztatów fotograficznych od samego początku ich istnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *